Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'życie'.
Wyświetlam 1 - 3 z 8 notek

marzenie?

  • Napisane 6 grudnia 2013 o 13:55

No to tak…2 tygodnie temu przeprowadziłam się wraz ze swoim Lubym do większego miasta. Wszystko na szybko i na raz. Dostałam pracę. Moją pierwszą poważną. Ale umowy nie dostałam, nie było tak kolorowo jak to opowiadała Pani kierownik. Zmyłam się od razu. Później następna pani mnie przyjęła i po jednym dniu pracy powiedziała,że zadzwoni na drugi dzień o której mam przyjść. Cisza. Dziś mam spotkanie z kierownikiem. Chce mnie przyjąć i jeśli mi podpasują warunki to podpisujemy umowę. Nie wiem czy każdy stresuje się nową pracą, czy to ja mam taki stres i czuję się niepewnie… Czy może nie chcę pracować, bo tak wygodniej.. Boję się, że sobie nie poradzę, że nie będę perfekcyjna. Kiedyś bym to wzięła na lekko i podeszłabym do tego z żartem ale myślę,że te czasy już minęły i muszę być poważniejsza i profesjonalna. Moim marzeniem jest fryzjerstwo, ale to się nie uda bez pieniędzy. Muszę zarobić na kursy i szkołę by się przekwalifikować. Wszystko wydaję mi się takie trudne. Czasem za dużo myślę i wyolbrzymiam…

Urzędy urzędy co wy w sobie macie…

  • Napisane 18 listopada 2013 o 20:12

Nie ma to jak mój ulubiony Urząd Pracy. Nie dość, że pani bardzo niemiła to oczywiście standardowo brak ofert. No dobra wiem, ubezpieczenie dobra rzecz. Szukam od jakiegoś czasu pracy w innym większym mieście. I wiadomo, jeśli nie mam ucietej ręki albo nogi, czy się nie uczę to żadnej pracy nie dostanę w tym kraju. Albo dostanę-na umowę smieciowa. Mam wreszcie swój plan na życie to jak na złość pojawiają się nowe przeszkody. Lecz jednak objawiło mi się dziś światełko:) mam nadzieję, że coś z tego będzie. :) że wreszcie coś ruszy.

Zastój.

  • Napisane 11 listopada 2013 o 23:54

Kiedyś nie wierzyłam, że może być coś takiego jak życiowy zastój. A co dopiero, że może dotyczyć mnie. Lecz jednak uważam, że w sumie to mi w jakiś sposób pomógł. Otóż ta sytuacja dała mi czas na przemyślenia. Czas na pobycie sama ze sobą co wcześniej było mało możliwe. I doszłam do tego kim tak naprawdę chcę być, co chcę  robić w życiu. Chciałabym robić coś co ma znaczenie. Usłyszeć od kogoś ,,jesteś w tym dobra” albo ,,jest w tym sens”. Mam wreszcie jakiś plan na siebie. I po nieudanych próbach wyboru szkół teraz wiem, że pierwsza myśl jest najlepsza. Że marzenie powinno być ważniejsze niż wybór tego co mam ewentualnie dostępne.