Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'miłość'.
Wyświetlam 1 - 2 z 2 notek

Twórczo i po mojemu.

  • Napisane 30 października 2013 o 13:57

Była tak złożona i tak pogmatwana.
I mimo tych wszystkich drzwi, które zamknęła- otworzyła je dla Niego.
Był przy niej zawsze, nawet gdy stawiała mur, by nikogo do siebie nie dopuścić.
On był tak silny i tak prosty w sposobie bycia.
I mimo, że ona nie dopuszczała Go do siebie On ją uratował.
Zawsze ją ratuje.
To właśnie On był na tyle mocny by wyrwać z ciemności jej serce.
Właśnie jej serce.
A ona na tyle prosta w swej złożoności, by odnaleźć w sobie tę siłę, którą On widział i w której się zakochał.
Wtedy ona dostrzegła w Jego prostocie tę niezwykłą wrażliwość i wylewającą się z Jego oczu radość.

Cieszmy się z tego co mamy.

  • Napisane 20 października 2013 o 01:59

Właśnie siedzę sama, z kubkiem herbaty i czekam na Niego. Pojechał po brata…Nie lubię być sama… Nie sama u Niego. I naszło mnie na swego typu refleksje.
Zawsze mocno Go przytulam kiedy gdzieś jedzie, zawsze czulej go całuję. Bo zawsze się o Niego boję. Przechodzą mnie czasem okrutne wizje. Same wizje potrafią już zadać ból, a pomyśleć jak okropnie byłoby….Nie! Nie! Nie! I teraz, w takiej chwili przypominam sobie te wszystkie małe szczególiki, te głupotki. I zaczynam je doceniać. Przypominam sobie, że słodzi jedną łyżeczkę, że lubi kolor niebieski,że zawsze czeka aż stanę w drzwiach i się uśmiechnę na Jego widok, że zawsze każdemu pomaga. Mnie też pomógł. Otóż wyciągnął moje serce z ciemności. Kocham Go w każdej sekundzie. Wie o tym.
I te wszystkie małe rzeczy zapadły mi głęboko w pamięci. Bo niby takie małe ale za to jakie ważne. Powinny być nam przewodnikiem każdego dnia. Przypominać o tym, żeby doceniać każdą wspólną chwilę.